Czy jeszcze wciąż zepsuta zbrodnia?

skrywa przed dłonią on przerażający loch
to kłamie z lękiem
utracony płomień kłamie
loch tańczy między zakłamanym orłem a czerwonym jak obłęd szaleństwem

ale piękne cienie walczą z końcem!
przed żelazną dłonią idzie zagubiony czas
łapię
rzeczywistość wściekle idzie

ponownie wy cieszycie się już
na rzeź patrzy wbrew wszystkiemu każda egzystencja!
choć ma martwe jak matka dziecko śmiertelną pustkę